Sebastian Krupa na zakończenie wakacyjnych turniejów

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

11937039 977724522265729 6487279982769403485 oKupę farta i tyle – w ten sposób Sebastian Krupa wyjaśnił swoją wygraną w szóstym i ostatnim wakacyjnym turnieju bilardowym (wzbogaconym o rywalizację w darta), który dzień przed rozpoczęciem roku szkolnego odbył się naszym klubie. W finale zawodów „Seba” pokonał 4:3 Karolinę Pikul.

 

Mieszkająca na co dzień z rodziną w Anglii „Karolcia” zagrała w wakacyjnym turnieju po raz pierwszy. Jej wizyta w Rzeszowie ma związek ze zbliżającym się wielkimi ślubem Kingi Stawarz, czyli jej młodszej siostry (także startowała w zawodach).

 

Karolina po wolnym losie w pierwszej rundzie trafiła na... Kingę. Na prezenty ślubne jeszcze za wcześnie, więc nie było przebacz – starsza z sióstr wygrała 4:2. W trzeciej rundzie Karolina stoczyła zacięty, ale jednak przegrany pojedynek z Sebastianem (2:3) i powędrowała na lewą stronę drabinki turniejowej. Tam zmierzyła się z Krzysztofem Dąbkiem i nie bez trudu pokonała go 3:2. W półfinale na byłą wielokrotną mistrzynię Polski czekał Sławomir Pasternak. Przegrał 2:4.

Sebastian, zanim pokonał Karolinę, miał wolny los w pierwszej rundzie, a w drugiej zwyciężył 3:2 Tomasza Moskwę. W półfinale skrzyżował rękawice z nastoletnim Witoldem Hajdukiem i wypunktował go 4:2.

Finał był dość ciekawy. Długo wiele wskazywało, że Karolina wizytę na ojczystej ziemi uczci wygraną w Ósemce. – W pierwszym meczu zasłużenie wygrałem z Karolina, ale w finale miałem mnóstwo szczęścia – komentował Sebastian. – Pierwsza partię w bilard przegrałem. Potem udało się wyjść na jeden jeden, a w trzeciej partii w czasie wbijania szczęśliwie do łuzy wpadła dziewiątka.

W data Sebastian przegrał, ale 1:2 i przy ogólnym stanie meczu 3:3 potrzebna była dogrywka. Odbyła się przy stole bilardowym. – Po dwóch bandach wpadła mi dziewiątka i tym samym wygrałem drugi pucharek w całej edycji – komentował „Seba”.

Warto dodać, że we wszystkich sześciu turniejach góra okazywali się zawodnicy rutynowani, czyli mający na koncie ponad 40 wiosen; oprócz Sebastiana, po dwa razy wygrywali Robert Pecka i Janusz Stawarz, szef klubu. – Oldboje górą. Teraz trzeba znaleźć sponsora i w październiku ruszamy do Łodzi na mistrzostwa Polski – uśmiechał się Sebastian.

Po raz szósty rozegrano też w Ósemce Jack Pota. Jak zwykle konkurencja była innego rodzaju, niż w poprzednich turniejach. Tym razem zawodnicy rywalizowali przy tarczy do darta. Chodziło o to, aby... lewą ręką zaliczać pięćdziesiątki. Wygrał, po raz kolejny, Tomasz Dec.

12 września ślub Kingi, a potem wracamy do poniedziałkowych zawodów, czyli kolejnej edycji turnieju „Nie lubię poniedziałków”. Pierwsza rozgrywka planowana jest wstępnie na 21 września. Zapraszamy!   

 

Udostępnij
Copyright © 2017 Sportowy Klub Bilardowy Ósemka. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.