Jerzy Gonet zagrał kombi i wygrał turniej nr 4

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

12716156 1058350144203166 9173445122288873275 oJerzy Gonet zagrał kombi i wygrał turniej nr 4

Jerzy Gonet okazał się nieoczekiwanie najlepszym bilardzistą czwartego turnieju z cyklu „Nie lubię poniedziałków”. W wielkim finale w pokonanym polu zostawił Karolinę Pikul, Sebastiana Hołówkę i Arkadiusza Nawojskiego. To dla niego drugie zwycięstwo w naszym klubie, biorąc pod uwagę wszystkie edycje NLP Tym razem w szranki stanęło siedemnastu zawodników.

W półfinałach Jurek i Arek poradzili sobie z Sebastianem Kupą (wygrał dwa poprzednie turnieje) i Witoldem Hajdukiem. Karolina i Sebastian w swojej grupie półfinałowej zdystansowali Łukasza Pasternaka i Mirosława Dąbrowskiego. W finale faworytem była Karolina, która tydzień temu także zajęła drugie miejsce. – Tym razem grałam trochę gorzej i, prawdę mówiąc, po tym, co pokazałam w półfinale nie powinnam raczej awansować do finału. Ale formuła jest przyjazna, trochę loteryjna, miałam trochę szczęścia i jakoś się prześlizgnęłam dalej – wyjaśnia „Karolcia”.

Finałowi zawodnicy wpadli tym razem na pomysł, aby przedłużyć nieco walkę i, korzystając z możliwości, jaką daje regulamin, obdarowywali się szczodrze zdobytymi punktami, dążąc do sytuacji, w której każdy z nich będzie miał po dwa. – Było rzeczywiście wesoło, ale i ciekawie – podkreśla Jurek. - Wszystko rozpoczął Arek, który jako pierwszy uzyskał dwa punkty, a potem oddał mi kolejny, dzięki czemu też maiłem dwa.

Potem Jurek zdążał prostą drogą do zwycięstwa, ale postanowił tez pokazać i gest i swój trzeci punkt oddał Karolinie (do tej pory miała tylko jeden). Od tej pory grano już tylko na własny rachunek. – Podszedłem do stołu po pomyłce Sebastiana i udało mi się coś, w czym zwykle  za dobry  nie jestem, czyli zagranie kombi. Nie powiem, ucieszyło mnie, że akurat tak skończyłem grę – zaznaczył Jurek.

Swoje drugie... drugie miejsce Karolina osiągnęła także dzięki zagraniu kombi, z tym zastrzeżeniem, że należało on do tych z rodzaju zaskakujących, czyli fartownych. Arek (pierwszy finał w edycji) i Sebastian tym samym zajęli trzecie lokaty.

Jackpota losowano tym razem spośród 14 zawodników. Okazję, aby zasilić swe kontro niezłą sumą ponad otrzymał Piotr Nowak. – Rozbicie miał soczyste, ale nieszczęśliwe, bo choć jedna z bil wpadła do łuzy, to „żółta” „przykleiła” się do białej. Piotrek rzecz jasna zdecydował się na szalone uderzenie, ale nie przyniosło ono efektu.

Za tydzień Jackpot numer 5. Wcześniej oczywiście piąte zawody NLP. Początek niezmiennie o godzinie 17.45. Zapraszamy!

Udostępnij
Copyright © 2017 Sportowy Klub Bilardowy Ósemka. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.