Sebastian Krupa wygrał X turniej NLP. Teraz czas na Masters

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

Krupa SSebastian Krupa wygrał X turniej z cyklu „Nie lubię poniedziałków – 1,5,9”. W finale pokonał Bartłomieja Szkołuta, z którym zajmuje teraz ex-aequo pierwsze miejsce w rankingu.

 

- Początek cyklu miałem bardzo fajny, grałem w trzech pierwszych finałach, dwa wygrałem, ale potem już tak dobrze nie było – mówi Bartek, który po wolnym losie w pierwszej rundzie sensacyjnie przegrał z Mariuszem Śledzianowskim.

 

Na lewej stronie drabinki turniejowej „Tofik” poradził sobie z Kazimierzem Wójcikiem, Łukaszem Watrasem i Sławomirem Pasternakiem. Po powrocie na prawą stronę trafił ponownie na Mariusza. Tym razem niespodzianki nie było. Wygrał faworyt, który w półfinale znalazł sposób na nieźle tego wieczoru usposobionego Witolda Hajduka. – Grało mi się chwilami całkiem dobrze. Pomyślałem nawet, że może wygram, ale nic z tego nie wyszło. Cóż, prawie nie trenuję ostatnio, więc trudno, żeby szła za tym równa forma – podsumował Witek, który po raz pierwszy nie zakwalifikował się do szesnastki Mastersa. Byłaby to nie lada niespodzianka, gdyby nie fakt, iż nastoletni bilardzista zagrał w tej edycji tylko w sześciu turniejach.

Sebastian w drodze do finału ogrywał Łukasza Pasternaka, Jerzego Goneta, Janusza Stawarza i w półfinale Roberta Peckę. – Z Jurkiem łatwo nie było, bo pierwszą partię wygrał sześć do zera. Z Robertem mecz miał różny poziom. Obaj mieliśmy trochę szczęścia, popełniliśmy też kilka błędów, ale w końcu wyszło na moje – mówi Sebastian.

Główna rozgrywka nastąpiła około północy. Bartek dzielnie walczył o samodzielne przodownictwo w rankingu i był bardzo blisko, aby po raz trzeci zostać bohaterem wieczoru. Sebastian jednak dostał szansę na uratowanie meczu i zrobił to w sposób, który zawodnikowi przegrywającemu zostawia duże pole do gdybania – w czwartej partii wbił dziewiątkę, która oznaczała remis. Regulamin w takiej sytuacji promuje zawsze tego, który goni wynik. – Mamy z Bartkiem tyle samo punktów, obaj wygraliśmy po dwa turnieje, ale w Mastersie to raczej on będzie rozstawiony z numerem jeden, bo dwa razy zdobywałÂ  16 punktów za drugie miejsce, a ja tylko raz – wyjaśnia Sebastian.

Na razie nie wiadomo, w jakim dokładnie terminie zostanie rozegrany Masters. Rozważane są dwa terminy przedświąteczny (8.04) i poświąteczny (22.04). O szczegółach poinformujemy.

Na koniec słowo o jakcpocie. Do wygrania jest rekordowo wysoka suma, ale widać paraliżuje ona zawodników. W poniedziałek szansę od losu dostał stary wyga, czyli Robert Pecka. „Dziadek” jednak miał takie sobie rozbicie. Bila nr 6 zbliżała się wprawdzie do łuzy, ale ostatecznie  odbiła się od kanta i nadzieje na kontynuację gry zostały rozwiane.  

Udostępnij
Copyright © 2017 Sportowy Klub Bilardowy Ósemka. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.