Wielokrotny mistrz Polski wygrał w rzeszowskiej Ósemce

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

Janek CyrulJan Cyrul, zawodnik Startu Rzeszów, okazał się najlepszym zawodnikiem kolejnego letniego turnieju bilarda, który odbył się w naszym klubie. W finale pokonał Roberta Peckę.

 

Cyrul to znakomity koszykarz na wózkach, kapitan Startu, z którym zdobył 13 tytułów mistrza Polski. Ma na koncie także występ na paraolimpiadzie w Londynie oraz grę w mistrzostwach Europy. Był zawodnikiem reprezentacji, która w czerwcu na czempionacie starego kontynentu zajęła 6. miejsce.

W bilard gra nie od dziś. Uczestniczył w mistrzostwach polski niepełnosprawnych. W naszym klubie także grał nie po raz pierwszy. – Raz doszedłem do ćwierćfinału turnieju „Nie lubię poniedziałków”. Ostatnio nie trenowałem prawie wcale, ale jakoś udało się wygrywać. Czasem ja dobrze zagrałem, czasem przeciwnik trochę pomógł – uśmiechał się bohater wieczoru.

Popularny „Johny” w pierwszej rundzie pokonał 3:2 Sławomira Pasternaka, w drugiej 3:1 Dariusza Buczyńskiego, a w trzeciej wysłał na lewą stronę wspomnianego Roberta. W półfinale Janek trafił na Marcina Tkaczyka, przemyślanina, który od kilku lat meszka w Rzeszowie i kończy studia na kierunku projektowanie graficzne. – Swego czasu grałem dużo u Pawła Wrońskiego, w klubie Imperium w Przemyślu. Teraz wracam do gry po pięciu latach przerwy – wyjaśnił nam Marcin, który miał wszelkie dane ku temu, by wygrać półfinał, ale w decydujących momentach nieco się spieszył, uderzał niecelnie, co Janek skrzętnie wykorzystywał i wygrał 3:1.

Robert zanim doznał wspomnianej porażki, pokonywał w pięciu partiach Dariusza Ustrzyckiego, Romana Gałuszkę, a na lewej stronie drabiki poradził sobie z nie byle kim, bo z Sebastianem Hołówko (3:2). W półfinale „Dziadek” stoczył zacięty pojedynek z Bartoszem Szymanowskim (3:1) i mógł szykować się do rewanżu z Jankiem. W nim bardzo szybko wygrał otwierająca partię, po chwili kolejną, ale potem zaczęły się schody. Robert popełniał kosztowne błędy i doszło do partii nr 5. W niej Robert był blisko celu, ale w decydującym momencie wpakował bilę właściwą wraz białą i za chwilę Janek okazał się zawodnikiem, który po raz pierwszy wygrał turniej w Ósemce. – Nie ma co robić z tego wielkiego halo – podsumował skromnie triumfator naszych zawodów.

Warto wspomnieć, że na zielonych stołach doszło do kilku niespodzianek. Największa sprawił w pierwszej rundzie Roman Gałuszka, który ograł, i to do zera, Jerzego Goneta. Mimo porażki w półfinale, udane zawody zanotował wspomniany Bartek Szymanowski, bo w pierwszej fazie zawodów ogrywał tak mocnych rywali, jak Witold Hajduk czy Sebastian Hołówko. 

W poniedziałek kolejny turniej. Serdecznie zapraszamy.

Udostępnij
Copyright © 2017 Sportowy Klub Bilardowy Ósemka. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.