Dariusz Buczyński wygrał jeden mecz i... cały turniej

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

BuczyńskiDariusz Buczyński okazał się najlepszym zawodnikiem kolejnego turnieju Amator Challenge, który odbył się w naszym klubie. Wystarczyło, aby wygrał zaledwie jeden mecz, aby triumfować w naszym klubie. Nie znaczy to, że w zawodach wzięło udział tylko dwóch bilardzistów. Frekwencja była jednak dosyć skromna, dlatego doszło do opisywanej wyżej niecodziennej sytuacji.

Otóż po porażce w pierwszej rundzie z Szymonem Sadlikiem (1:4) Darek trafił na lewą stronę Drabinki. Tam nie musiał rozegrać nawet jednego meczu, tylko spokojnie czekał na półfinałowego rywala. Okazał się nim Tomasza Sadlik. Młodszy brat Szymona także był faworytem, ale przegrał 1:4.

Drugim finalistą okazał się Sebastian Hołówko. W drodze do pokonał Jana Cyrula 4:0 (kapitan Startu Rzeszów, mistrza Polski w koszykówce na wózkach), następnie miał wolny los, a w meczu o półfinał uległ 2:4 Tomaszowi Sadlikowi. Na lewej stronie drabinki „Seba” trafił na Roberta Peckę. Spodziewano się zaciętej rywalizacji, ale mecz okazał się jednostronny i „Dziadek” nie ugrał nawet partii. Aż tak wielka niespodzianka to nie jest, jeśli zważyć fakt, że Robert miał za sobą nieprzespaną noc (jest perkusistą zespołu weselnego).

W finale zdecydowanym faworytem był Sebastian, ale przegrał 0:4. Wyjaśniamy, że to tylko z pozoru niespodzianka. – Miałem rodzinne spotkanie, gonił mnie czas, a że turniej się nieco przedłużył, trzeba było oddać mecz walkowerem – komentował Sebastian. – Z tego co się orientuję, mam tyle samo punktów ile Tomek Sadlik. Obaj walczymy o miejsce dające prawo gry w wielkim finale Amatora w Łodzi, więc za miesiąc w ostatnim turnieju eliminacyjnym mogą być emocje – dodał „Seba”.

Udostępnij
Copyright © 2017 Sportowy Klub Bilardowy Ósemka. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.