Witek Hajduk wygrywa czwartyturniej NLP-25 lat

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

21994422 1577734922264683 6087508170487000551 oWitold Hajduk miał udany wieczór w naszym klubie, czego najlepszym dowodem zwycięstwo w turnieju nr 4 z cyklu „Nie lubię poniedziałków – 25 lat”. W finale znalazł sposób na Sebastiana Krupę.

 

W pierwszej rundzie Witek miał spokój, czyli wolny los. W drugiej trafił na Sławomira Bartka, który potrafi napsuć krwi wyżej notowanym zawodnikom. I tak też było tym razem. Mecz trwał pięć partii, ale nieco więcej do powiedzenia miał Witek, wygrywając 3:2.. W trzeciej rundzie emocji aż tak wiele nie było – Tomasz Moskwa nie zdołał ugrać z młodszym rywalem ani jednej partii.

W ćwierćfinale na Witka trafił Jan Cyrul. Kapitan koszykarzy rzeszowskiego Startu nie oddawał pola łatwo, miał swoje szanse na urwanie partii czy dwóch, ale ostatecznie przegrał w takich samych rozmiarach jak Tomek.

W półfinale obejrzeliśmy już zacięte spotkanie. Mirosław Dąbrowski tydzień temu dotarł aż do finału. Miał dużą ochotę zrobić to po raz kolejny, ale zabrakło mu jednej partii do osiągnięcia celu.

Sebastian Krupa, który triumfował tydzień temu, od początku zawodów pokazywał bardzo skuteczny bilard. Po wolnym losie w pierwszej rundzie „Seba” szybko, bez żadnych strat poradził sobie w drugiej z Dariuszem Bigdoniem. Sławomir Pasternak bardzo chciał, ale również nie zdołał ugrać partii z Sebastianem, który natrafił na zdecydowanie większy opór w ćwierćfinale. Stawił go Bartosz Szymanowski, który przegrał tylko 2:3. W półfinale też nie mogło być jednostronnie, bo czekał tam Robert Pecka. „Seba” i „Dziadek” pokazali ciekawą grę. W piątej partii Robertowi raz zadrżała ręka i za chwile mógł gratulować rywalowi awansu do głównej rozgrywki. W finale inicjatywę miał Sebastian, ale w decydujących momentach popełniał błędy, ewentualnie musiał zagrywać trudne bile. 

– Pierwsza partię miałem spokojnie do wygrania, ale ją zawaliłem. Drugą wygrałem, w trzeciej musiałem grać trochę szalony strzał, żeby trafić do łuzy. Połówka odbiła się od słupka, czarna wpadła do łuzy i partia mi uciekła. W czwartej była duża szansa na doprowadzenie do remisu, ale przydarzył się prosty błąd i Witek to oczywiście szybko wykorzystał – komentował po wszystkim Sebastian, który

od jakiegoś czasu gra i trenuje w bilardowej rękawiczce. – Kupiłem ja dwa miesiące temu i mecz z Witkiem był pierwszym, który od tamtej pory przegrałem – dodał „Seba”.

Jeśli chodzi o Jackpot to za wiele się w nim nie podziało. Wylosowany został Mirek Dąbrowski, rozbił mocno, ale żadna z bila nie dotarła do celu i było po zabawie.

Po czterech turniejach NLP w rankingu prowadzi Witek (58 punktów), wyprzedzając Roberta (52) i Sebastiana (42). W najbliższy poniedziałek turniej nr 5. Serdecznie zapraszamy.

tor

 

 

Udostępnij
Copyright © 2017 Sportowy Klub Bilardowy Ósemka. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.