Piotr Bujny wraca na najwyższy stopień podium w "Piątkowcu"!. Kinga Rauk w finale zawodów.

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

Kinga i PiotrekPopularny "Dino" już w poprzedniej edycji był łatwo rozpoznawalnym zawodnikiem, chociażby z tego powodu że wygrał ranking całego pierwszego cyklu. Wtedy również trzy razy wygrywał poszczególne eliminacje, tak też zrobił i tym razem choć w tej edycji zrobił to po raz pierwszy. Od razu jednak nie było tak kolorowo, bo na lewą stronę wysłała go właśnie... Kinga, w tym meczu wygrywając wynikiem 4:1. I tym samym nikt już nie sprostał jej aż do samego finału, gdzie sytuacja się odwróciła i Piotrek w najważniejszym meczu wieczoru zrewanżował się wygrywając do zera. Jak sam bohater wieczoru wspomina:" W tych dwóch meczach sytuacja się odwróciła, najpierw ja grałem niepoprawnie, natomiast w finale to Kinga popełniała błędy". 

Jeśli chodzi o finalistkę turnieju, Kinga była w finale po raz pierwszy, ale nie jest to niespodzianka gdyż po pewnym okresie przerwy wróciła do gry w "kulki" i sukcesywnie trenuje w Londynie ( gdzie mieszka ) i aktywnie uprawia sport bilardowy, czego dowodem jest ubiegłoroczny sukces w postaci medalu MP zdobytego w Kielcach.

Wracając do turnieju tym razem na starcie stanęło 20 uczestników. Dobrze zaprezentował się także tego dnia Arkadiusz Nawojski przegrywając dopiero z finalistką turnieju w fazie ćwierćfinału, czy Robert Pecka który jednak zdecydował się zagrać w turnieju i jak na "Dziadka" przystało pokazał na co go stać i trzecie miejsce tym samym należało do niego, ponieważ półfinał przegrał 4:2 z Kingą. Uzupełniając skład ćwierćfinałów Łukasz Pasternak nie po raz pierwszy w tej fazie zawodów dobrze się zaprezentował, nadal nie może jednak "przełamać się" aby być w najlepszej czwórce wieczoru i przegrywa swój mecz kończąc na piątym miejscu. Odrobinę szczęścia ale i ze wsparciem dobrej gry pokazuje Mirek Dąbrowski, który zaliczył wpadkę ze Sławkiem Bratkiem wynikiem 4:3 w trzeciej rundzie. Trzecie miejsce powinno jednak satysfakcjonować Mirka bo w ćwierćfinale zawodów trafił wolny los, a to za sprawą Krystiana Tanasiewicza który zrezygnował z udziału w turnieju na tym etapie. Wspomniane półfinały dość zdecydowanie wyłoniły Piotrka i Kingę jako faworytów z tych meczy, żadne z nich nie potrzebowało maksymalnej ilości partii do rozstrzygnięcia swoich meczy. Skończyły się one odpowiednio 4:1 oraz 4:2. Mecz wieczoru choć wyczekiwany długo, skończył się błyskawicznie. Kinga nie zaprezentowała tego wieczoru całych swoich możliwości, popełniała dużo błędów, a Piotrek korzystał właściwie z każdego "prezentu". Wynik nie mógł być inny jak 4:0. Korzystając z nieobecności Adama Wisza - lidera rankingu, Piotr zgarnia 15 punktów i po bardzo dobrym występie zbliża się z 21 na 6 punktów straty do Adama. Trzecie miejsce w rankingu należy do Sebastiana Krupy.

Wzmianka o jackpocie - pula nadal rośnie tym razem los padł na Jerzego Goneta, który rozbił dobrze ale niestety oprócz kilku kul, biała również schowała się do łuzy. Drugi w kolejce był dawno nie widziany w zabawie - Robert Pecka, jemu natomiast układ pozwolił na kontynuację, ale błąd na kuli numer dwa przekreślił szanse na zgarnięcie pieniędzy do kieszeni.

Gratulujemy wszystkim uczestnikom i dziękujemy za obecność, oraz zapraszamy na przed ostatnią eliminację w 10 bil, w naszym klubie oczywiście we wtorek 16.04.19 r.

 

Do zobaczenia przy stołach!

Jerzy Gonet

Udostępnij
Copyright © 2019 Sportowy Klub Bilardowy Ósemka. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.