Witek Dziepak wygrywa turniej numer IX

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

Witek się zdenerwował i wygrał bez gry

Dziepak i PeckaDawno niewidziany w Ósemce Witold Dziepak okazał się najlepszym bilardzistą dziewiątego turnieju z cyklu "Nie lubię poniedziałków - 25 lat". W finale pokonał 3:0 Roberta Peckę. Trzeba dodać, że wynik rywalizacji został ustalony w nieco dziwnych okolicznościach. Zawody zgromadziły rekordową w tej edycji liczbę 29 osób. W grze zobaczyliśmy m.in. Piotra Czarnosza, dziś mieszkańca Londynu, a lata temu zawodnika ówczesnej, drugoligowej drużyny Ósemki.

 

Po przerwie w zawodach udział wzięli też Mariusz Kołakowski, Piotr Bujny. I właśnie ten ostatni stał się (anty)bohaterem największej sensacji turnieju, bo kompletnie niespodziewanie uległ, do tego do zera, Jerzemu Śliwińskiemu, jednemu z nestorów rzeszowskiego bilarda. Pan Jerzy nie krył radości z wyniku, ale jego przygodę na lewej stronie drabinki zakończył Łukasz Pasternak, który wygrał 3:1.

 Jeśli chodzi o głównych bohaterach zawodów, to Witek dotarł do finału bez porażki. Na dzień dobry ograła 3:0 Piotra Nowka, następnie stoczył zacięty mecz z Janem Cyrulem (3:2). Potem szło mu już gładko; w meczach z  Jerzym Gonetem, Łukaszem Pasternakiem i Sebastianem Krupą tracił tylko po jednej partii.

 Robert najpierw miał wolny los, w drugiej rudzie wygrał 3:1 z Piotrem Bujnym, a w trzeciej uległ 2:3 Sławomirowi Bratkowi. Na lewej stronie drabinki "Dziadek" łatwo poradził sobie z Tomaszem Moskwą (3:0), w ćwierćfinale oddał jedną partię Mirosławowi Dąbrowskiemu, a w półfinale w identycznym stosunku pokonał Piotra Czarnosza.

 Finał rozpoczął się grubo po północy. Inicjatywę miał Robert. Prowadził 2:1. W partii nr 4 lepiej radził sobie Witek. W pewnym momencie Robert uznał, że w tej partii nie uratuje już skóry  i ją poddał (przez wrzucenie bili do łuzy). Taka sytuacja nie spodobała się Witkowi, który dał słowny wyraz swej irytacji. Robert spokojnie wysłuchał pretensji  kolegi i, aby ten nie czuł się pokrzywdzony w razie ewentualnej porażki w partii nr 5, do protokołu wpisał wynik 0:3 na swą niekorzyść. Takiego finał nie miał żaden finałÂ w dotychczasowej historii turnieju NLP. 

 Nietypowo wyglądał też Jackpot. Szansę na zagranie o solidną pulę mógł mieć Piotr Bujny, ale jako że mieszka Sędziszowie, a z zawodów odpadł nie tylko sensacyjnie, ale i szybko, z Ósemki ewakuował się grubo przed losowaniem. Regulamin nie dopuszcza w takiej sytuacji ponownego losowania.  Kolejne za tydzień, podczas zwodów nr 10. Po nich najlepsza szesnastka rankingu zagra w kończących tę edycję zawodach Masters. O terminie tego turnieju poinformujemy.

Udostępnij
Copyright © 2018 Sportowy Klub Bilardowy Ósemka. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.